Z ogromnym smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Bruna Lewandowskiego – człowieka niezwykle bliskiego społeczności naszej szkoły. Choć formalnie nigdy nie był pracownikiem Hoffmanowej, przez dekady stanowił nieodłączną część naszej szkolnej rodziny i na stałe wpisał się w pamięć kilkunastu roczników absolwentów.
Realizacja nietypowych pomysłów wymaga zaangażowania niebagatelnych ludzi. Takim pomysłem, na początku lat osiemdziesiątych, było zorganizowanie obozów narciarskich dla naszych uczniów. Kilka lat później Bruno Lewandowski stał się jedną z tych wyjątkowych postaci, bez których wyjazdy do Zwardonia, współorganizowane z prof. Anną Kosmowską, nigdy nie wyglądałyby tak samo.
Był – rzec można – „Złotą Rączką” tych obozów, zajmującą się praktycznie wszystkim. Zawsze uśmiechnięty, dowcipny, pełen witalności i pogody ducha. Jak wspominają nauczyciele, błyskawicznie nawiązywał wspaniały kontakt z młodzieżą, zaskarbiając sobie jej sympatię również zabawnymi lapsusami językowymi, z racji tego, że wychowywał się we Francji. W Jego obecności każdemu zdecydowanie poprawiał się nastrój. Na stoku stanowił nieodłącznego towarzysza i niezastąpione wsparcie dla prof. Kosmowskiej.
„Pana Bruna” – jak nazywali Go uczniowie – zapamiętamy za Jego wielkie serce. Jedni pamiętają Go dlatego, że cierpliwie pomagał dopasować buty i narty. Inni, bo z uśmiechem szeptał, że wczepianie się w wyciąg wcale nie jest straszne, o ile pamięta się, by przy tym nie siadać. Jeszcze inni zapamiętali Go jako oddanego opiekuna tych, którym nauka jazdy nie przychodziła z taką łatwością, jak większości. Miał do ludzi ogromną cierpliwość. Potrafił zająć się początkującymi narciarzami tak, by odnaleźli się w grupie i uwierzyli we własne umiejętności. Choć czasem potrafił sprawiać wrażenie osoby nieco rubasznej, w rzeczywistości był cierpliwym i niesamowicie ciepłym przyjacielem młodzieży. Znał się na swym fachu i budził pełne zaufanie, zgodnie z maksymą, iż cuilibet in arte sua perito credendum est (należy wierzyć każdemu, kto jest biegły w swej sztuce).
Zawsze widział dobre strony życia i umiał je pokazywać innym. Takich pogodnych ludzi bardzo dzisiaj brakuje. Dziękujemy, Panie Brunonie, za wspólne zjazdy, za dobre rady, za pomoc i za to, że był Pan z nami – niezależnie od tego, czy stawialiśmy na nartach kroki pierwsze, drugie, czy kolejne. Pozostanie Pan na zawsze w naszej pamięci.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w najbliższy piątek, 24 lipca 2026 r., o godzinie 12:30 w Domu Pogrzebowym na Wólce Węglowej (Cmentarz Północny).
Rodzinie, Przyjaciołom i wszystkim Bliskim Pana Brunona składamy najszczersze wyrazy współczucia.
Dyrekcja, Grono Pedagogiczne oraz Absolwenci
IX Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej
