Tekst: Tesia Simon (już absolwentka)
Zdjęcia: Adam Rębacz


Długie rozgrywki w mafię, karty do późnej nocy, wspinanie się na Śnieżkę, wycieczki na wschód słońca do źródeł Łaby, a w międzyczasie warsztaty teatralne otwierające serce. Nie wiadomo, co lepsze, wszystko na równi zostało w pamięci. Właśnie tak wyglądał teatr przetrwania, który odbył w dniach 1-8 sierpnia 2021. Wędrowaliśmy ślicznymi szlakami Karkonoszy, a wieczorami, już w ciepłym schronisku, poznawaliśmy lepiej siebie. Była nas osiemnastka: trzynaścioro uczestników i pięcioro kadry, w tym dwóch, jak to lubili o sobie mówić, „wyluzowanych absolwentów”.

Nocowaliśmy w schroniskach PTTK – na Przełęczy Okraj, w Strzesze Akademickiej, w „Odrodzeniu” i na Hali Szrenickiej, a na szlaku towarzyszył nam deszcz, mgła, gra w makao oraz pieńki. Tak, drewniane pieńki, które nieśliśmy od pierwszego noclegu, aż do powrotnego pociągu, kiedy przekazaliśmy balast na ręce prof. Rębacza. „Na pewno się nie zmarnują…!”

Nie można zapominać o części teatralnej. Całemu wyjazdowi towarzyszyły warsztaty inspirowane książką „Rozmowy z katem” Kazimierza Moczarskiego. Pracowaliśmy z wykorzystaniem techniki teatralnej o nazwie PLAYBACK, w której aktorzy przedstawiają prawdziwe historie opowiadane przez publiczność.

Dzięki zaufaniu budowanemu w całej grupie odkryłam, jak bardziej myśleć sercem, niż głową i zobaczyłam, jak ludzie biorą moje historie i pokazują mi inne ich strony, czasem o wiele prawdziwsze od tego, co opowiedziałam.

Wszystko zwieńczył nasz pokaz powarsztatowy, który odbył się w schronisku na Hali Szrenickiej. Wśród publiczności zasiadła nawet córka Kazimierza Moczarskiego, pani Ela, także absolwentka Hoffmanowej.

Nie tylko przetrwaliśmy ten wyjazd, ale również poznaliśmy nowych, wspaniałych ludzi oraz lepiej siebie samych. Była to niesamowita przygoda i bardzo się cieszę, że wzięłam w niej udział.