Zdjęcia: Marta Cieśla, Agata Jagielska, Szymon Kucharski, Monika Olszewska


W dniach 18-23 lutego 2024 r. klasy 1a, 1c i 3a wzięły udział w szkoleniu narciarskim i snowboardowym, zorganizowanym w Milówce przez firmę „Marek”, w osobach p. Marka i p. Jana Żabnickich. Tak licznej grupie uczniowskiej towarzyszyło również liczne grono nauczycielskie – p. Marta Cieśla (wychowawczyni klasy 1c), p. Agata Jagielska, p. Szymon Kucharski (wychowawca klasy 1a) p. Monika Olszewska, p. Aleksandra Płocha (wychowawczyni klasy 3a) i p. Anna Sutkowska.

Beskidy przywitały nas iście wiosenną pogodą – pierwszego dnia było w pełni słonecznie i ciepło, zaś w kolejne dni temperatura była nadal bardzo wysoka, jak na tę porę roku. Słońce często jednak było zasłonięte chmurami, bywało mgliście, a czasami nawet popadywał deszczyk. Nie da się więc ukryć, że warunki na stokach nie były najlepsze, co stanowiło wyzwanie zwłaszcza dla klas pierwszych, z których znaczna część osób dopiero miała nauczyć się jeździć na nartach albo desce. Z powodu dodatniej temperatury nie mogło też działać sztuczne naśnieżanie. Na szczęście, stok na Rachowcu w Zwardoniu (gdzie jeździli początkujący) oraz główne trasy na Wielkiej Raczy na Słowacji (gdzie jeździli zaawansowani) były całkiem dobrze utrzymane, nocą uzupełniane zapasami śniegu, zgromadzonego w wielkich pryzmach i ratrakowane. Zajęcia dla wszystkich grup udało się więc przeprowadzić w sposób planowy. Jednak również pogodzie zawdzięczać możemy, że stoki były dość puste i poza naszymi grupami nie było na nich zbyt wielu osób – przez co jeździło się bardzo przyjemnie.

Popołudniowymi atrakcjami w kolejne dni były: wyjście na halę sportową z możliwością zagrania w gry zespołowe, wyjazd na basen i termy do Żywca, nocne jazdy na Rachowcu oraz dyskoteka w ośrodku. Osoby lekko kontuzjowane, które nie mogły uczestniczyć w zajęciach na stoku, mogły wybrać się na wycieczki turystyczno-krajoznawcze – jednego dnia do Bielska-Białej, drugiego dnia do Żyliny, gdzie zwiedziły najważniejsze zabytki i dowiedziały się co nieco o historii obu miast.

Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku pogoda dopisze bardziej i pozwoli skorzystać ze wszystkich możliwości, jakie beskidzkie stoki w Polsce i na Słowacji dają narciarzom i snowboardzistom.